Polub nas na Facebooku

Jak przestałem palić
Wpisany przez Andrzej Fabiś   
Sobota, 28 Luty 2009 22:09

Pierwszego papierosa zapaliłem 30 lat temu,  by udowodnić palącym kolegom,  że palenie można rzucić. Wypaliłem więc tego pierwszego papierosa  z  wielkim trudem, by widzieli, że naprawdę palę tak jak oni  i w tym momencie pokaz miał się  skończyć,  gdyż więcej, dzięki silnej woli,  miałem  nie zapalić. Nawet już nie pamiętam, jak zapaliłem następne.  Od tej chwili paliłem 20 lat.  W końcowym okresie do dwóch paczek dziennie.

fot.: Andrzej Fabiś

 Już  w pierwszych latach próbowałem zerwać z nałogiem, ale udawało się to na kilka dni. Próbowałem akupunktury , tabletek nikotynowych . Ukończyłem też kurs antynikotynowy prowadzony przez adwentystów. Największym sukcesem tego kursu było to, że wystraszyłem się śmiertelnie po obejrzeniu filmów pokazujących agonie ludzi chorych na raka wywołanego paleniem. Mimo tego strachu nadal byłem niewolnikiem nałogu, tylko bardziej świadomym  konsekwencji. Długo się opierałem, by np. policzyć ile pieniędzy straciłem na papierosy, wolałem nie znać prawdy. Kiedy z wielkimi oporami  policzyłem,  okazało się  że  przeszło 40 000 zł , licząc po aktualnych cenach. Zdecydowałem się  podjąć  walkę dostępnymi mi sposobami. Byłem już  osobą  wierzącą,  co motywowało mnie jeszcze bardziej. Moje próby polegały  np.  na wyrzucaniu wszystkich papierosów, które miałem po uprzednim ich dokładnym rozdrobnieniu. Efekt był taki, że po godzinie szedłem do sklepu i kupowałem następne. Wychodziłem  na długie spacery nie zabierając ze sobą papierosów.

W końcu  zacząłem indywidualnie zwracać się do Jezusa z prośbą o uwolnienie. Podjąłem  też post w tej intencji  (nadal paląc) . W tym okresie zacząłem  uczęszczać do kościoła Zielonoświatkowego. Dopytywałem się, czy może Jezus już uwolnił kogoś z tego nałogu , powiedziano mi że tak, więc nabrałem większej nadziei, że ja też tego dostąpię. Publicznie w  kościele przyjąłem wtedy Jezusa jako swojego Zbawiciela. Zapragnąłem przyjąć chrzest  świadomie tak, jak zrobił to Jezus i inni wierzący opisani w  Nowym  Testamencie. Jest powiedziane w ewangelii Mateusza16,16 ;  Kto uwierzy i ochrzczony zostanie , będzie zbawiony ,.......    A ja chciałem być zbawiony. Pragnienie przyjęcia chrztu było najsilniejszą motywacją do rzucenia papierosów. Kiedy ogłoszony został termin  najbliższego chrztu chciałem  się  zgłosić. Praktyka  Kościoła Zielonoświątkowego nie dopuszcza osób z nałogami do chrztu, wpierw wiara i odwrócenie się  od martwych uczynków, potem chrzest. Inni wierzący  modlili się za mnie.  Kiedy przebywałem na nabożeństwach,  czy modlitwach, nie miałem pragnienia by palić. Było to jak przedsmak uzdrowienia czułem naturalny smak w ustach , tak jak wtedy kiedy udawało mi się na jakiś czas przerwać palenie.

Ostateczne uwolnienie przyszło w momencie kiedy wyznałem  Jezusowi, że jestem bezsilny , że nie jestem w stanie zerwać z nałogiem . Któregoś ranka po takim wyznaniu już więcej nie zapaliłem , krótko po tym   przyjąłem chrzest wiary . Nie palę już od 11 lat. Wierzę że każdy kto chce, może być uwolniony z nałogu palenia. Chociaż ja oparłem się na wierze w Jezusa , uważam że uwolniony może być każdy, kto bardzo chce,  nawet jeśli nie wierzy w Boga. Wiele  osób które uważają się za ateistów zerwało z paleniem przypisując to swojej silnej woli. Taki jest Jezus , dopomoże  każdemu człowiekowi w tym co dobre. W taki sposób, który człowiek jest w stanie przyjąć. Czasem wystarczy lekarz, który postraszy , czasem tabletki antynikotynowe , czasem kurs o bardzo wysokiej skuteczności  prowadzony przez adwentystów. W moim przypadku coś co było niemożliwe na różne sposoby znalazło rozwiązanie  w Jezusie.

                                                                                                                        Andrzej.

Zmieniony: Czwartek, 05 Marzec 2009 12:38
 
 
Reklama

Telefon Zaufania Teen Challenge ::

Ogólnopolski Chrześcijański Telefon Zaufania i Wsparcia dla osób Uzależnionych i Ich Rodzin.tel.
Wtorek, czwartek od 16:00 do 19:00
0 801 112 333